„Dwa przełomowe programy badawcze dowiodły, że obniżenie zaledwie o kilka stopni temperatury ciała u osób, które dostały zawału serca, znacząco zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia uszkodzeń mózgu, a następnie zgonu” — donosi kanadyjska gazeta The Toronto Star. Badania przeprowadzone w pięciu krajach europejskich oraz w Australii pokazały, że łagodna hipotermia pomaga przywrócić sprawność mózgu. Temperaturę ciała osób, które po zawale zapadły w śpiączkę, natychmiast po przywiezieniu do szpitala obniżano do 33 stopni Celsjusza na okres od 12 do 24 godzin. Stosowano w tym celu zimne powietrze i okłady z lodu. Według kardiolog Beth Abramson ta niedroga i nieskomplikowana terapia „zmniejsza zapotrzebowanie mózgu na tlen, hamując jednocześnie procesy chemiczne powodujące obumieranie komórek mózgowych” — czytamy we wspomnianej gazecie. „Ochładzanie wydaje się tak skuteczne, że lekarze w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych, Australii i Europie zalecają rutynowe stosowanie tej metody w leczeniu wszystkich pacjentów przywożonych do szpitala z zawałem serca”.