Jak informuje hiszpański tygodnik Salud, rozwijające się w łonie matki dziecko zaczyna ziewać już w 11 tygodniu po poczęciu. Ten odruch bezwarunkowy zaobserwowano u większości ssaków, a także u niektórych ptaków i gadów. Chociaż nie wiadomo dokładnie, dlaczego ziewamy, uczeni zauważyli, że ziewnięciu zazwyczaj towarzyszy przeciąganie się. Ruchy te, jak stwierdzili, „podnoszą ciśnienie krwi i tętno, a także służą rozluźnieniu mięśni i stawów”. Kiedy tłumimy ziewanie, zaciskając szczęki, pozbawiamy się towarzyszących temu korzyści. Dlatego wspomniana grupa naukowców zaleca ziewać, jeśli to tylko stosowne, i tym samym „w sposób naturalny rozluźniać szczękę i mięśnie twarzy”. Kto wie, może dla orzeźwienia powinieneś sobie porządnie ziewnąć?